Nic. Serio, nic.
Dlatego kiedy zobaczyłam tytuł książki Oprah Winfrey “To, co wiem na pewno”, to prychnęłam i się zirytowałam. Absolutnie nie jest to kwestia braku podziwu dla autorki czy też mojej ignorancji, braku wiedzy czy doświadczenia. To, że aż się zapowietrzyłam, wynika z mojego szacunku dla tajemnicy istnienia i nieprzewidywalności świata, które prowadzą mnie ku temu, że – jak to kiedyś usłyszałam – “Pewności nie ma. Jest tylko rachunek prawdopodobieństwa.”
Trafnie, choć trochę inaczej, ujął to Taleb w książce “Antykruchość”:
“Szukając porządku, odnajdujesz tylko pseudoporządek; jedynie oswajając przypadkowość, zyskujesz pewien stopień kontroli i porządku.”
Zatem uważnym okiem obserwatora przyglądam się chaosowi, a także pokochałam ciekawość i zadawanie pytań. To one interesują mnie bardziej niż gotowe odpowiedzi i sztywne definicje.

Jednak z perspektywy czasu stwierdzam, że tytuł książki Oprah Winfrey zadziałał. Wzbudził we mnie intensywne emocje i zaintrygował na tyle, żebym dodała tę pozycję do listy “do przeczytania”.
Podchodziłam do niej jak pies do jeża.
Niby nie ocenia się książek po okładce, ale ta wyzwalała we mnie specyficzną mieszankę emocji. Po pierwsze, te kolory: jabłkowa zieleń i słoneczna żółć… To połączenie jest piękne w przypadku tulipana, ale okładka? Po drugie, ten cholerny tytuł. Jak można pokusić się o stwierdzenie, że coś się wie na pewno? Gdzie pokora? Moją reakcją przez długi czas było cedzenie słów: “Co. Za. Tupet.”
Koniec końcow sięgnęłam po “To, co wiem na pewno”, więc do brzegu.
Oprah Winfrey pisze we wstępie (tym oryginalnym, z 2014 roku), że inspiracją do pisania esejów, które przez kilkanaście lat publikowała w kolumnie w “O, The Oprah Magazine”, było pytanie zadane jej w prowadzonym na żywo programie telewizyjnym. Brzmiało ono: “Co wiesz na pewno?” i było przełomowe, bo prezenterka nie potrafiła na szybko znaleźć odpowiednich słów i stwierdziła, że potrzebuje czasu, żeby na nie odpowiedzieć. Pisane przez kilkanaście lat eseje oraz książka, w której Oprah Winfrey umieściła najważniejsze z nich, były odpowiedzią na to jedno, zadane w 1998 roku, na wizji, pytanie.
Nie dziwi mnie to, że Oprah Winfrey postanowiła znaleźć odpowiedź.
Bodygraf Human Design tej amerykańskiej prezenterki, producentki i aktorki, a także miliarderki, jest dostępny w Internecie. Dowiadujemy się z niego, że jej typ energetyczny to Generator, zatem jej strategią jest odpowiadanie. Jako Generator buduje ten świat, robiąc to, co kocha oraz ma stały dostęp do życiowej energii, więc niestrudzenie tworzy i działa (jest to charakterystyczne dla tego typu energetycznego). Robi to w odpowiedzi na możliwości (strategia!), których dostarcza jej życie – w tym przypadku w formie pytania, na które koniecznie chciała znaleźć odpowiedź.
W dodatku Oprah Winfrey ma emocjonalną mądrość decyzyjną. We wstępie do książki pisze o tym, jak bardzo poruszyło ją owo pytanie i to, że nie potrafiła odpowiedzieć od razu. Cóż, tak to często jest, kiedy ma się emocjonalny autorytet wewnętrzny oraz dwójkę w profilu (Oprah Winfrey ma profil 2/4).
Szczególnie w takim przypadku klarowność przychodzi nie od razu, tylko z czasem.
I to nie w otoczeniu ludzi, tylko najczęściej w chwilach odosobnienia i osobistej refleksji (linia 2 w profilu). Jak widać, pewność co do odpowiedzi rodziła się w autorce stopniowo, wraz z nabieraniem doświadczenia i w miarę upływu czasu. Książka z najlepszymi esejami została wydana dopiero 16 lat po usłyszeniu pytania.
Co do wstępu, to spodobał mi się też ten dodatkowy, z 2024 roku, dodany do wydania rocznicowego – 10 lat po pierwszej publikacji książki. Jest w nim ważna autorefleksja.
Oprah Winfrey sprawdza, czy eseje po upływie dekady nadal są aktualne.
Stwierdza, że są i to jest, moim zdaniem, mega ważne. Świetnie, że autorce się to udało. Często marzeniem twórczyni czy twórcy, w tym pisarki czy pisarza, jest stworzenie dzieła ponadczasowego. Stoi za tym marzeniem – czy też takową intencją – poczucie odpowiedzialności za słowo. Rozumiem to doskonale, bo pisząc tekst zawsze zastanawiam się, jak on się zestarzeje. Chciałabym po kilku latach nadal być dumna z tego, co napisałam i wciąż czuć, że jest w tym prawda – moja prawda. Mam jednak świadomość, że to stąpanie po bardzo kruchym lodzie. Znacznie łatwiej żyje się (i pisze o tym naszym ziemskim życiu), jeśli da się sobie prawo do popełniania błędów, jednocześnie obiecując sobie szczerość ze sobą i z czytelnikami – tę, która zachęca do korygowania błędów, sprostowania niedomówień i wyjaśniania wątpliwości.
Wobec tego, czy w świetle tego wywodu można w ogóle stwierdzić, że coś się wie na pewno?
Oprah Winfrey pisze, że tak:
“Jestem szczęśliwa, bo mogę zapewnić, że w ciągu czternastu lat prowadzenia kolumny odkryłam, iż coś, co się wie, i to wie się naprawdę, wytrzymuje próbę czasu.”
Myślę, że w tym przypadku przepisem na sukces było zajęcie się tematami ponadczasowymi.
Autorka zawarła w książce historie oraz wynikające z nich przemyślenia i wnioski, dzieląc je na poszczególne kategorie: Radość, Nieustępliwość, Więź, Wdzięczność, Potencjał, Zachwyt, Jasność, Moc i Troska. Napisała eseje dotyczące m.in. bycia sobą, sztuki podejmowania decyzji, dążenia do celów, ogromnej wartości prawdziwej przyjaźni, piękna akceptacji – innych oraz siebie, w tym swojego ciała oraz potęgi przynależności – do rodziny, społeczności czy innego grona życzliwych nam ludzi.
Zatem te oraz pozostałe, niewymienione powyżej, ale również ważne i ponadczasowe tematy poruszane przez Oprah Winfrey w jej książce mają jeden wspólny mianownik i potężną zaletę – nie mogą się źle zestarzeć.

Czytając tę książkę, warto mieć też na uwadze następującą rzecz: “To, co wiem na pewno” jest o Oprah Winfrey.
O tym, co ona wie na pewno. Chociaż autorka dotyka tematów ponadczasowych, to nie jest to książka o tym, co każdy z nas ma wiedzieć na pewno. Zresztą wspaniale, że podkreśla to również sama autorka w następującym fragmencie swojej książki:
“Jaka jest prawda twojego życia? Musisz to wiedzieć. Aby ją odkryć, pamiętaj, że prawda jest tym, co odczuwasz jako słuszne, dobre i pełne miłości.”
Te zdania “odczarowały” dla mnie tę książkę.
Doceniam, że Oprah Winfrey zauważyła i podkreśliła, że każdy ma swoją prawdę.
Powtarzam to niestrudzenie w podcaście, we wpisach na blogu i wszędzie, gdzie to przypomnienie ma rację bytu. Cieszę się zatem, że jedną z tych rzeczy, którą Oprah Winfrey wie na pewno, jest właśnie to, że każdy ma swoją prawdę. Bliskie jest mi również to, że jej odkrywanie polega na sprawdzeniu, co czujesz – “co odczuwasz jako słuszne, dobre i pełne miłości”. Odwołanie się nie do myślenia, tylko do czucia, jest świadectwem ogromnej życiowej mądrości autorki. W myśleniu często kryją się schematy i uwarunkowanie. Prawda jest w ciele, które nie kłamie.

I jeszcze na koniec:
Kiedy piszę ponadczasowe, to mam na myśli to, że nikt nie zaprzeczy potędze miłości, a to ona przenika do czytelnika niemal z każdej strony tej książki.
Szczególnie, że historie na nich opisane generują ogromne emocje. Ja na przykład bardzo się wzruszyłam, kiedy autorka zacytowała słowa z piosenki “I hope you dance” Lee Ann Womack:
“Mam nadzieję, że stając przed wyborem, czy przesiedzieć, czy przetańczyć – tańczysz.”
Ponadto, autorka przynajmniej dwukrotnie nawiązuje w książce do “Nowej Ziemi” Eckharta Tolle, o której tak często piszę w moich tekstach i do której wielokrotnie nawiązałam w podcaście Design Duszy. W książce “To, co wiem na pewno” znajdziemy nawet obszerny cytat z książki “Nowa Ziemia” i to właśnie ten z motywem tańca. Cytat, który również chwyta za serce, otwierając je jeszcze bardziej na akceptację życia i bycie w teraźniejszości:
“Tajemnicę sztuki życia, sekret wszelkich sukcesów i szczęścia, można ująć w trzech słowach: jedność z życiem. Być jednością z życiem to być jednością z Teraz. Rozumiesz wtedy, że to nie ty żyjesz swoim życiem, lecz życie żyje tobą. Życie jest tancerzem, a ty tańcem.”
Czy ktoś kiedyś piękniej napisał o zaufaniu do życia i pozwoleniu sobie na swobodne płynięcie z jego nurtem?
Na ten moment uważam, że nie. Ale jeśli twoim zdaniem tak, to daj mi znać. Chętnie poczytam, chętnie się dowiem, bo dobrze mi z moją pokorą, świadomością i akceptacją, że ja (jeszcze? 🙃) niczego nie wiem na pewno.

Ta książka jest częścią mojej drogi przez literaturę. Jeśli szukasz tytułów, które zostają w sercu na dłużej, zajrzyj do mojej biblioteki. Znajdziesz tam krótkie polecenia książek, które w jakiś sposób mnie zatrzymały, wzbogaciły o istotną refleksję i zmotywowały do twórczego działania (lub twórczego i potrzebnego odpoczynku 😉):
Oprócz bloga piszę i wysyłam listy, a w nich historie z życia wzięte, które poruszają, wzruszają, inspirują i dają nadzieję.
Jeśli potrzebujesz przekonać się, czy to coś dla Ciebie, zajrzyj TUTAJ.
Na Soulletter możesz zapisać się poniżej:
Nie ma możliwości komentowania artykułów na blogu, ale zawsze możesz do mnie napisać: kontakt@designduszy.pl
I spodziewaj się odpowiedzi! 🙂 (na każdego maila odpisuję)

