Książki czytane zimą

Różnorodność. Tym jednym słowem określiłabym, jakie książki czytałam zimą. Nie znajdziesz tu jednego gatunku czy jednego tematu przewodniego. Przez ostatnie tygodnie sięgałam po różne książki, a pierwsze skrzypce w tym zimowym czytaniu grało słowo „odkładać”.

Dlaczego?

Z jednej strony niczego nie odkładałam na później, a jednocześnie konsekwentnie odkładałam na półkę książki, które mnie nie zachwyciły czy wręcz rozczarowały. Nie od razu – każdej dałam szansę w postaci kilkudziesięciu przeczytanych stron, ale jeśli wciąż nie miałam w sobie tego uczucia, że chcę czytać dalej, to był to dla mnie wyraźny znak, że to nie dla mnie.

Zamieszczam poniżej te książki, które przeczytałam w całości. Nie spoileruję i nie zdradzam szczegółów. Piszę o moich emocjach podczas ich czytania. Dowiesz się, co w każdej z nich uznałam za wartościowe i być może zdecydujesz, czy sam(a) chcesz je przeczytać. Zaczynamy.

Zdjęcie pięciu książek prezentowanych w tym artykule położonych na stoliku

KORKI Z ŻYCIA: „Czego najbardziej żałują umierający”, Bronnie Ware

Do tej wyjątkowej książki z motylem na okładce wróciłam po kilku latach. Już kiedyś ją przeczytałam. Pamiętam, że wtedy skupiłam się na meritum tej książki – czyli na przesłaniu od osób umierających.

„Czego najbardziej żałują umierający” paradoksalnie towarzyszyła mojemu wchodzeniu w dorosłość. Kilka lat temu przeczytałam ją, bo nie chciałam popełniać błędów (a jeśli już, to jak najmniej). Nie za bardzo interesowało mnie zdanie rówieśników, bo oni też byli w podobnej sytuacji, czyli na początku drogi. Oni też przecież szukali, sprawdzali, testowali. A ja byłam ciekawa, czego żałują ludzie, którym kończy się czas.

Et voila! Umierający mówili:

  1. Miej odwagę żyć tak, jak chcesz (a nie tak, jak oczekują tego od ciebie inni)
  2. Nie pracuj tak dużo
  3. Okazuj uczucia
  4. Dbaj o przyjaźnie
  5. Pozwól sobie być szczęśliwa

Tej zimy wróciłam do tej książki i zauważyłam, że czytam ją z zupełnie innym nastawieniem. Przypominało to trochę robienie rachunku sumienia 😉 Jak to, co radzą bohaterowie tej książki, ma się do mojego życia? Czym już żyję, a o czym dopiero teraz sobie przypomniałam, czytając tę książkę po raz drugi? Których z tych rad nie kwestionuję, a które trochę tak, bo patrzę szerzej, inaczej, po swojemu?

Jednak najbardziej zaskoczył mnie fragment książki, na który za pierwszym razem zupełnie nie zwróciłam uwagi – ten o depresji, z którą zmierzyła się autorka. Podziwiam to, jak odważnie podzieliła się ze światem opisem swoich wewnętrznych przeżyć i jak trafnie opisała, czego wtedy potrzebowała.

„Bez przerwy wysłuchiwałam dobrych rad. Tymczasem ludzie cierpiący na depresję najbardziej potrzebują akceptacji.”

Na okładce czytam, że „to książka, która daje nadzieję, uczy współczucia, pokazuje, jak żyć pełnią życia i osiągnąć wewnętrzną równowagę”. Opis piękny, ale według mnie nie oddaje charakteru tej książki. Dla mnie to przede wszystkim książka o tym jak to jest wytrwale pielęgnować w sobie zaufanie do Życia. Szczególnie, jeśli przez tak długi czas nie wszystko się układa.

Dlatego ja wyczytałam z niej zupełnie inne przesłanie – historia życia autorki, będąca kanwą tej książki, to kolejny przykład na to, że życie jest złożone ze wzlotów i upadków i że chociaż nie zawsze jest różowo, to jednak warto iść za głosem serca – nawet jeśli wybrana droga jest dużo trudniejsza niż to, czego się nauczyło, co zna się z otoczenia, co wydaje się bezpieczne i „co się opłaca”.

PORUSZAJĄCE I WAŻNE: „Wybór”, Edith Eger

W tej książce nie wszystko mi się podobało. Znalazłam w niej ogromną czerwoną flagę, o której jednak nie chcę pisać, ale chcę zasygnalizować, że ją widzę. Może też ją dostrzeżesz – wiedz wtedy, że nie jesteś sam(a).

Natomiast dużo w tej książce wartościowych przesłań i to chcę z niej zapamiętać. Zatem przytoczę kilka zdań, które szczególnie mnie poruszyły:

„Jeśli przeżyjesz, musisz mieć cel.”

Dla mnie to zdanie jest o tym, że chęć życia bierze się z przekonania, że do czegoś dążymy i w przyszłości czeka nas coś dobrego. Niesamowicie ważne w kontekście historii życia autorki, a także w kontekście opisywanych przez nią przypadków pacjentów cierpiących na depresję. Co trzeba mieć, żeby wzbudzić w sobie chęć do dalszego życia? Cel.

„Nie mogę zmienić przeszłości. Ale istnieje życie, które mogę ocalić: moje własne. To, którym teraz żyję, w tej drogocennej chwili.”

oraz

„Wolność polega na pogodzeniu się z tym, co jest i wybaczeniu sobie, jak też na otwarciu serca na odkrywanie cudów, które istnieją w teraz.”

Czuję w obu tych zdaniach miłość do życia, do istnienia, do doświadczania siebie jako człowieka w tej ziemskiej podróży. Niezależnie od tego, jak bardzo ta podróż jest trudna i jak wiele w niej cierpienia. Ponadto, dzięki odniesieniu do teraźniejszości, słowa te przypominają mi o tym, że wolność, sprawczość i miłość zakorzenione są w tu i teraz.

To jedynie trzy cytaty, natomiast właściwie cała książka jest przepełniona cennymi przesłaniami. Wiele z nich dotyczy wybaczania, poczucia własnej wartości oraz emocji i pracy z nimi (w szczególności z gniewem). Warto przeczytać zarówno ze względu na zawartą w niej historię życia autorki, jak i ze względu na część, w której opisuje swoją pracę jako psycholożka w gabinecie psychologicznym.

ŚWIAT DZIECKA: „Wrony”, Petra Dvorakova

Książka na jedno popołudnie czy też jeden wieczór. Na okładce czytam, że to „kameralna opowieść” i nie ujęłabym tego lepiej.

To książka krótka, ale mocna.

To portret zwykłej, typowej rodzinny z tym że w miarę czytania okazuje się, że nic, co tam się dzieje, nie jest normalne. To historia opowiadana z dwóch perspektyw – dziecka i matki. I, oczywiście, mamy tu dwa zupełnie różne obrazy. Czytając widzimy ogromny życiowy i emocjonalny dramat dziecka, dostrzegamy normy społeczne, które nie pozwalają na autentyczność i wkurzamy się na system, który powinien chronić, a zawodzi.

Powtarzam: lektura krótka, ale – ze względu na ogrom dramatu i potężne emocje – treść pozostanie w mojej pamięci na długo.

KRYMINAŁ: „I nie było już nikogo”, Agata Christie

Po przeczytaniu kilku kryminałów tej jesieni (sprawdź wpis), sięgnęłam po klasykę. Bo jak kryminał, to Agata Christie.

Jak moje wrażenia? Cóż…

Czułam, że ta książka została napisana prawie 100 lat temu. Nie pasuje mi styl niekwestionowanej królowej kryminału. Dotrwałam do końca i przyznaję, że rozwiązanie zagadki mnie zaskoczyło, natomiast to rozwiązanie pojawiło się, moim zdaniem, zbyt niespodziewanie. Nagły przeskok z jednej formy do drugiej – od dialogu do listu – był tak nienaturalny, że zastanawiałam się czy wydawnictwu coś się w druku nie poprzestawiało.

Przeczytałam tę książkę na zasadzie “Teraz mogę się wypowiedzieć, bo przeczytałam”. Szanuję, podziwiam autorkę jako osobę, ale ten kryminał to „nie moja bajka”.

EZOTERYKA: „Odważne dusze”, Robert Schwartz

Najbardziej ezoteryczna książka, którą przeczytałam tej zimy, a sięgnęłam po nią dzięki komentarzowi jednej ze słuchaczek podcastu „Design Duszy”, która w komentarzu pod jednym z odcinków poleciła tę książkę. Dziękuję za to!

Mam mieszane uczucia co do „Odważnych dusz”, ale jednocześnie ta książka zostawiła mnie z ogromną nadzieją, więc moim zdaniem warto przyjrzeć się idei planowania przedurodzeniowego.

Autor próbuje potwierdzić w tej książce, że jest coś takiego jak plan duszy, czyli że przychodzimy tutaj, na Ziemię, po uprzednim ustaleniu (jako dusza), czego w tym życiu (jako dusza w ludzkim ciele) chcemy doświadczyć. Moim zdaniem ta książka może dać nadzieję w szczególności tym, którzy zmagają się z poważnymi wyzwaniami i pytają się, jaki to ma sens. Widzę w niej też spójność z założeniem Radykalnego Wybaczania – że wszystko dzieje się nie nam, tylko dla nas.

Ta książka nie jest dla każdego, głównie ze względu na to, że opiera się na konsultacjach z medium i jasnowidzami. I to jest OK. Jeśli nie masz w sobie gotowości na tę ideę, to czytaj dalej – mam dla Ciebie coś, co może przypaść Ci do gustu.

DUCHOWOŚĆ I NAUKA: „Holograficzny Wszechświat”, Michael Talbot

Po ezoterycznych „Odważnych duszach” strzałem w dziesiątkę okazała się książka „Holograficzny Wszechświat”. Uwielbiam ją za połączenie, którego podświadomie wszędzie szukam – duchowość i nauka. Autor omawia różne zjawiska, które raczej wciąż są zaliczane do kategorii duchowych i ezoterycznych, ale jednocześnie elokwentnie i logicznie je wyjaśnia, odnosząc się do opublikowanych badań naukowych.

Jedno jest pewne: Teoria, że wszechświat jest gigantycznym hologramem jest interesująca. Mnie najbardziej zatrzymało proste stwierdzenie wynikające z modelu holograficznego, które jednak ma ogromne znaczenie, jeśli chodzi o duchowe poczucie jedności i połączenia wszystkiego ze wszystkim:

„Część jest całością”.

To fascynujące, że jeśli potnie się hologram na kawałki, to każdy, nawet najmniejszy kawałek zawiera pełną informację. Tak, poczytaj o tym.

Ponadto, jeśli kogoś interesują zjawiska takie jak telepatia czy jasnowidzenie, ale, podobnie jak ja, nie zadowala się powierzchownym omówieniem tematu i nadmiernym szastaniem na prawo i lewo, bez zrozumienia, pojęciami takimi jak „skok kwantowy”, to polecam tę książkę. Docenią ją na pewno Ci, którzy potrzebują czegoś więcej – może niekoniecznie dowodów, ale na pewno głębokiej analizy i logicznych wniosków.


Publikuję ten wpis, a za oknem zima w pełni.

Ziemię pokrywa gruba warstwa śniegu, termometr wskazuje minusowe temperatury, dzieci jeżdżą na sankach. Zima jeszcze się nie skończyła, ale ja czuję, że lista książek do tego wpisu jest zamknięta.

W sumie często jest tak, że trzeba zajrzeć do wnętrza i podjąć decyzję, kiedy postawić kropkę. Nawet wtedy, kiedy patrząc na zewnątrz wydaje się, że coś jeszcze trwa.

Zdjęcie leśniej drogi pokrytej śniegiem a na końcu drogi prześwit słońca

Podoba Ci się seria wpisów o przeczytanych książkach? A może znalazłaś lub znalazłeś tu coś dla siebie?
Co prawda nie ma możliwości komentowania artykułów na moim blogu, ale zawsze możesz napisać mi maila.
Na każdy mail odpowiadam.

Zostańmy w kontakcie: kontakt@designduszy.pl

error: Zawartość strony jest chroniona.
Przewijanie do góry